Inżynier z TF2 w końcu dostanie swoje hucznie zapowiadane DLC. A ja mam pewne obawy.
Wraz z dodatkiem dla Inżyniera, dzięki któremu uzyska on nowe bronie oraz zestaw osiągnięć gra będzie kompletna. Po tych paru latach wreszcie będzie można to przyznać. Niewątpliwie – to dobra wiadomość, ale z drugiej strony mam pewne obawy. Bo gra kompletna, to gra, której twórcy najczęściej mówią ‘adios, robota wykonana, zwijamy żagle’. Przejdźmy przez historię związaną z aktualizacją Inżyniera.
Z przewidzianą na czwartek aktualizacją dla Inżyniera było już dużo hałasu na długo przed jej oficjalną, poniedziałkową zapowiedzią. Engie pozostawał przecież jedyną ‘gołą’ klasą – bez zamienników broni, bez osiągnięć, co naturalnie wzmagało kolejne dyskusje o tym, co takiego Valve zdecyduje się wprowadzić dla ostatniej postaci. Zaczęto już jakiś czas temu, gdy ekipa Gabe’a Newella na oficjalnym blogu TF2 oznajmiła wprost: ‘update dla inżyniera jest najtrudniejszym updatem, jaki przyjdzie nam zrobić. Potrzebujemy więcej czasu’. Pokazano nam wstępne, eksperymentalne projekty, z których ostatecznie zrezygnowano i kazano nam jeszcze trochę poczekać. Przez kolejne dni sukcesywnie karmiono nas kolejnymi kąskami związanymi z aktualizacją. Z pewnością można było wyczuć w powietrzu, że DLC jest coraz bliżej, że jeszcze trochę i wreszcie się jej doczekamy – gra będzie kompletna.
Co było później? Później jednak sprawa Enga zpadła się na trochę pod ziemie do momentu, aż pojawił się teaser aktualizacji. Oficjalny, rzecz jasna. Kilka sekund wystarczyło, by na nowo rozbudzić społeczność, rozłożyć nowe wideo na części pierwsze, odczytać z niego wszystko, co tylko możliwe, chociażby z zachowania samego bohatera – Dr Cal Lightman z serialu ‘Lie to Me’ wymięka po całości.
Już przy okazji teasera szczególną uwagę zwracano na widoczne na filmiku elementy; głowa Heavy’ego, plany budowy mechanicznej reki, czy chociażby używany przez Inżyniera młotek były podstawami do założenia kilkudziesiąt tematów-klonów na forach steampowered. Końcowy napis ‘Już wkrótce’ stawiał sprawę jasno: update tuż, tuż, a my, gracze, bądźmy na niego gotowi, bo Valve JUŻ WIE, jak się za niego zabrać i rąk z pewnością nie rozkładają.
I w takiej gotowości trwaliśmy, grzecznie czekając na rozwój wydarzeń, na pierwszy dzień aktualizacji, w którym tradycyjnie dowiadywalibyśmy się o nowej broni – tak jak w przypadku całej reszty update’ów klas. Ale nie. Valve jeszcze chciało nam zrobić smaka i uchylić rąbka tajemnicy nieco wcześniej. W jaki sposób? Przy okazji akcji promocyjnej, związanej z dostępnością Team Fortress 2 także na systemach Mac. Pojawiło się wideo, w którym epizodycznie pojawił się Inżynier i właśnie wtedy dostrzegliśmy, że trzymana przez niego strzelba różni się nieco od oryginału; ma coś przypominającego lunetę, wygrawerowane wzorki – to musi być jedna z nowych broni, innej opcji nie ma. Czy Valve przy okazji aktualizacji innych klas stosowało tą samą taktykę bardzo wczesnej ich promocji? Wracam myślami do update’ów Szpiega, Snajpera czy innych, ale ciężko mi sobie przypomnieć, czy zdradzano cokolwiek przed oficjalnymi zajawkami dotyczącymi stricte aktualizacji. W przypadku innych aktualizacji naprawdę ciężko było do końca przewidzieć, co takiego przygotuje dla nas wesoła gromadka Gabe’a.
Dalej znów w miarę spokojnie, po czym niespodziewane ‘BAH!’ – pojawiają się złote klucze. Rutynowa aktualizacja gry wprowadzała do gry pozłacane klucze dla klasy Inżyniera. Dla nielicznych. Cieszyć się nową błyskotką mogło jedynie kilkunastu losowo wybranych graczy. Szybko okazało się, że broń jest limitowana; nie dla wszystkich. Valve wypuściło nawet okazjonalny komiks, który luźno nawiązywał do pozyskanego przez szczęśliwców przedmiotu. Pojawiły się domysły, czy nie jest to przypadkiem druga nowa broń dla Inżyniera, którą zdradzono jeszcze przed oficjalną zapowiedzią? Jednak na oficjalną zapowiedź długo nie trzeba było czekać, już w kolejnych dniach stało się jasne, oficjalne i stuprocentowo pewne – wielka paczka dla Inżyniera już w najbliższy czwartek. Tradycyjnie postanowiono przygotować ją w podobny sposób jak inne, czyli dzieląc ją na poszczególne etapy, w których zdradzane są kolejne jej szczegóły.
Złote klucze stały się na tyle silną marką, że w odsłanianiu kolejnych etapów aktualizacji to właśnie one, a nie dni, stały się wyznacznikiem – co 25 rozdanych na serwerach złotych kluczy zdradzane są nowe informacje odnośnie inżynieryjnego DLC. A skoro już przy kluczach jesteśmy, warto dodać, że minęły już dwa dni zajawek aktualizacji, ale o ewentualnych mieniących się szczerym złotem błyskotkach jako nowej broni Inżyniera na razie ani widu, ani słychu. Czy rozdawane w trybie limitowanym klucze są jedynie gadżetem dla wybranych i nie stanowią nowego rynsztunku Enga? A może jednak będą rozdane wszystkim graczom, a teraz tylko nieliczni mogą się nimi cieszyć jeszcze na kilka dni przed resztą szarej społeczności? Tego powinniśmy dowiedzieć się dosłownie na dniach – to co wiadomo do tej pory odnośnie nowych broni dla Enga, to jak na razie tylko (albo aż) to, że Inżynier dostanie nową strzelbę (zapewne już wiecie jaką), a także urządzenie zdalnej kontroli nad działkiem. Zastanawiać może fakt, że zajawka aktualizacji podzielona jest na cztery części, a to może oznaczać nawet do czterech nowych przedmiotów dla ostatniej jeszcze ‘gołej’ klasy z Team Fortress 2. Zamiennik strzelby już mamy, pistoletu także, brakuje melee i… no właśnie. Złoty klucz mógłby tu pasować idealnie, ale wciąż pozostaje przecież jeszcze jedno wolne miejsce. Jedno wolne miejsce, które może naprawdę powalić i osobiście szczerze na to liczę. Te skrzętnie przygotowywane zapowiedzi, komiks o maszynie nieśmiertelności, teaser z Inżynierem budującym coś przedziwnego – to musi na coś wskazywać i mieć swoje odzwierciedlenie w tej aktualizacji, a najbliższe dni, godziny, minuty wszystko wyjawią.
Najbardziej zastanawia mnie jednak, co będzie potem. Jakie ruchy podejmie Valve w związku z Team Fortress 2, gdy będzie ono już, można powiedzieć, kompletne. W prawdzie zostały im jeszcze dwa filmiki ‘Meet the…‘ do skończenia, ale czy oprócz tego będą nas dalej raczyć swoją aktywnością i dbałością o trzyletni już produkt, jakim jest Team Fortress 2? Czy nie stracą renomy troskliwych deweloperów, którzy dbają o swoją społeczność i nie śmią sięgać do kieszeni graczy nawet po jednego centa? Najważniejsze będzie właśnie to, co wydarzy się po aktualizacji ostatniej klasy. Update Enga zdecydowanie może się pochwalić największym ‘pijarem’, prowadzono go z dużym rozmachem, a jego promocja rozpoczęła się najwcześniej ze wszystkich pozostałych update’ów, ale mam szczerą nadzieję, że nie jest to spowodowane tym, że twórcy gry syto karmią nas na odchodne. Takiej sytuacji nie chciałby chyba nikt i mam nadzieję, że Valve ma w rękawie jeszcze nie jedną kartę, którą nas pozytywnie zaskoczy.
Śledź na bieżąco aktualizację dla Inżyniera na oficjalnym blogu TF2.




![Blog o Team Fortress 2 by Qba [PL]](http://tf2.net.pl/static/tf2netpl_button.gif)



Valve ma jeszcze wydać coś “grubego” po update dla enga.
Kiedyś mówili, że będą robić drugą serię update’ów, ale z tym to nie wiadomo jak będzie…
Właśnie się obawiam, że po Inżynierze Valve stwierdzi, że się zwijają.
Ale jeśli, w tym updacie nie wydadzą “Meet the Medic, Pyro” to by pasowało, by stworzyli Update *postać* 2.
Pierwszy był update Medica – w jego drugiej części był by Meet the Medic
A po medyku był Pyros – w jego drugiej części był by Meet the Pyro.
Trzymam się tej drugiej wersji, bo nie chciał bym, żeby Valve olało TAKĄ grę jak TF2
Olanie tej gry przez Valve bedzie chyba najbardziej prawdopodobne, mozliwe ze jescze dodadza ze dwie mapki, ale postawcie sie na miejscu Valve kolesie sie mecza robia te updaty poprawiaja wszystko i to za darmo ! calkiem za darmo sa te updaty, mozem sie cieszyc nowymi gunami itp…
Pewnie powiedzieli dosyc! inne firmy wydaja DLC za gruba kase a my juz tyle zrobilismy dla naszych graczy za darmo TF2 skonczony, gabe tez musi placic swoim ludziom nikt za darmo nie robi
Najprawdopodobniej gra TF2 bedzie zakonczona napisza to na forum ze skonczyli robote zabora sie teraz za portala 2 moze jakies DLC do niego pokreca troche przy serii L4D no i ten nieszczesny CS:S ktorego oszpecili moim zdaniem.
Nie wiem czy wiecie ale drużyna od TF2 nie jest aż tak związana z innymi projektami jak inne. Robin jest specjalnie od TF2. Więc może jest nadzieja! Na pewno można powiedzieć że gra się nie starzeje to dzięki jej grafice. Więc jeśli są łaskawi to mogą w nieskończoność robić Update
xanoxis a czy Ty robilbys cos w nieskonczonosc i nie bral za to kasy? Raczej nie. Gabe powie ze juz sie napracowali i pora odpoczac, dozywotnio. Powie ze ekipie nalezy sie emerytura